| |
a |
|
»
CHARAKTER I PRZEZNACZENIE |
„Pies o spokojnym
wyglądzie i uważnym spojrzeniu.
Szczególnie
predysponowany do stróżowania oraz tradycyjnej funkcji psa
zaganiającego i kierującego stadem bydła. Pewny siebie, o
zrównoważonym usposobieniu. Szczeka tonem niskim i głębokim. Łagodny
i wielkoduszny dla członków rodziny, bardzo przywiązany
do właściciela, nieufny w stosunku do obcych. Wygląd wyraża pewność
siebie, szlachetność i lekki dystans. W stanie pobudzenia jego
postawa wyraża siłę, a spojrzenie jest czujne”
Przytoczone powyżej fragment
pochodzi z wzorca rasy. Ale co to właściwie oznacza?
Aby poznać i zrozumieć charakter
prawdziwego Perro de Presa
Canario musimy sięgnąć znacznie głębiej i musimy w wyobraźni
przenieść się na Wyspy Kanaryjskie, musimy też czasem cofnąć się w
czasie po to by zrozumieć, w jakich warunkach i w jakiej kulturze
narodziła się ta wspaniała rasa i jej niepowtarzalny charakter.
Pierwsze zapiski o rasie datują
się na lata, gdy
dokonał się
podbój
wysp. Wyspy przez kilkanaście lat były
okupowane przez Portugalczyków jednak nie udało im się pokonać
dumnego ludu, jakim byli Guanchowie. Następnie po wycofaniu się
Portugalczyków za podbój wysp wzięli się Hiszpanie. I wtedy właśnie
dowiadujemy się po raz pierwszy o dużych psach. Miejscowi określali
je jako demony siejące spustoszenie. Wielu uznało to za jakieś
mityczne wierzenia tym bardziej, iż psy te przedstawiano jako
monstra. Jednak w każdym miecie jest ziarnko prawdy.
Posuwając się o kilka kroków na
przód i omijając ten okres czasu jak i Wyspy Kanaryjsk ie przenieśmy
się na chwilę do czasów wielkich podbojów Krzysztofa Kolumba. Jak
wiadomo odkrył on Ameryki, dzięki niemu dokonał się podbój nowych
ziem. Niewielu jednak wie, że podbój Ameryki i jej ludów nie byłby
takim samym gdyby nie pomogły Hiszpanom ich psy wojny. A były to te
same psy, które pomogły Hiszpanom w podboju Wysp, czyli dokonały
tego, czego nie udało się dokonać Portugalczykom. Jakie to były psy?
Oto kilka z ich opisów: „... lekko uzbrojeni muzułmańscy
wojownicy nie stanowili przeciwników dla kłów mastifów z tamtej
epoki, które mogły ważyć 250 funtów i sięgały niemal trzech stóp w
kłębie. Ich masywne szczęki mogły kruszyć kości nawet przez zbroję.
Charty tamtego okresu mogły ważyć ponad sto funtów. Te lżejsze psy
mogły przegonić każdego człowieka a ich błyskawiczny atak mógł w
ciągu kilku sekund powalić człowieka ...”; lub taki opis: „...wśród tych
psów był również Becerillo, pies należący do Juana Ponce de León i
jego syn Leoncico („mały lew”), który należał do Vasco Nunez d e
Balboa. Leoncico potrafił zawsze ocenić sytuację i reagował
adekwatnie do powierzonego mu zadania. Gdy był wysyłany w pogoni za
tubylcem doganiał swojego przeciwnika i chwytał jego ramię w pysk.
Jeśli przeciwnik się nie opierał, lecz szedł spokojnie był
bezpiecznie doprowadzony do Balboy. Jeśli jednak stawiał opór
zostawał on zabity przez psa w przeciągu kilku chwil. Leoncico byl
uznawany za tak cennego, że otrzymał nawet stopień kaprala jak
również przysługujący temu tytułowi żołd i prawo do współudziału we
wszystkich dobrach i złocie zdobytym w podboju ...”; inny opis
mów: „... w
walce ten pies był dewastujący. Na przykład, kiedy tubylcy zebrali
się żeby zabić pod osłoną nocy wszystkich Chrześcijan, wysłali wodza
Guarionex aby przeprowadził niespodziewany atak na wioskę w której
przebywali ludzie Salzara. W samym środku nocy, gdy rozpalono ogień
Becerillo zaczął ujadać wściekle budząc tym samym towarzyszy. Slazar
wyskoczył natychmiast ze swojego łóżka i nie
mając na sobie nic poza
mieczem wpadł w środek bitwy mając Becerillo u swego boku. Pałki i
strzały Indian nie stanowiły przeszkody dla kłów Becerillo. Pomimo
iż bitwa trwała około pół godziny na jej koniec Hiszpanie byli
zaskoczeni znajdując trzydzies tu trzech tubylców zabitych przez
chroniące zęby Becerillo. W trakcie kolejnych kilku miesięcy Salzar
i Becerillo podążali śladem Guarionexa i innych przeżyłych w celu
ich skazania. Indianie poczęli się lękać tej bestii do granic
możliwości i o wiele chętniej stanęli by do walki z setką żołnierzy
bez niego niż dziesiątką z nim....”. Na podstawie tych i innych
opisów możemy sobie wyobrazić jak wyglądał taki pies. I o ile wygląd
zewnętrzny może być tylko domysłem to już charakter tego zwierzęcia
nabiera realnych wymiarów. A więc był to pies o wielkiej sile
psychicznej i niesamowitym temperamencie. Odznaczał się dużą
inteligencją i potrafił działać adekwatnie do sytuacji. Z pewnością
było to zwierzę, z którym naprawdę nie można było igrać. Zwierzę nie znające strachu, podporządkowane woli swego przewodnika i gotowe
w każdej chwili stanąć w jego obronie. Właśnie takie psy pomogły
Hiszpanom w podboju Wysp Kanaryjskich.
Psy te krzyżowały się następnie z
psami miejscowymi jak również czasem z innymi rasami przywożonymi na
wyspy. Znaczny udział w powstaniu obecnego Presa Canario miał
Majorero, jak również kilka innych miejscowych ras, o
których nie wiemy już zbyt wiele bo ostatni ich przedstawiciele
wyginęli na początku XX wieku. Najelpiej znanym i do dziś
istniejącym psem użytym do rekonstrukcji dzisiejszego
Perro de Presa Canario od
lat 70-tych jest Perro de Ganado Majorero. Jaki jest ów Majorero? To
krótki opis tego psa: „ ... Tradycyjnie na wyspach był używany do
pilnowania i prowadzonego bydła oraz kóz, a także do pilnowania domostwa
i farmy. Jest to pies dość aktywny (ale zbalansowany) i zawsze żywo
zainteresowany tym co dzieje się wokół niego. Jest bardzo poważny i
ma jedynie kilku wybranych przyjaciół. Ze względu na jego porywczy
charakter w przeszłości był wykorzystywany do walk i bardzo często
był krzyżowany z psami "presa". Jest bardzo oddany swojemu panu,
czasami potrafi się zdystansować, lubi towarzystwo dzieci, które
chroni i toleruje ich "brutalne" traktowanie. Nie akceptuje
wymagania
uległości, kar ani poniżania. Dla obcych może być bardzo
niebezpieczny. Jest to pies absolutnie pewny siebie. Nie ma w nim
nic zbędnego...”.
Z takiej
mieszanki
powstał Perro de Presa Canario. Późniejsze kształtowanie rasy dodało
do tego jeszcze kilka innych ras, które przybyły na Wyspy wraz z
osadnikami z kontynentu. Po tych opisach powoli może wyłonić się
obraz psa silnego, poważnego i gotowego bronić swojej rodziny.
Wiemy już po krótce, jakie psy
przyczyniły się do powstania Presa Canario. Ale to nie wszystko. Do
powstania unikalnego charakteru Presa Canario po trzebujemy
zrozumieć w jakich warunkach przyszło żyć tym psom. Kanaryjczycy to w zasadzie rolnicy utrzymujący się z uprawy i
hodowli (mają najlepsze na świecie kozy). Pies na
Wyspach nie był
towarzyszem człowieka w pojęciu, jakie nasuwa się nam tu w Polsce.
Tam pies miał swoją ściśle określoną rolę. To miał być pies, który
pomoże przy sprowadzeniu bydła z pastwisk, a pamiętajmy, że nie były
to nasze poczciwe krowy, a pół dzikie zwierzęta trudne do
okiełznania. Pies do takiego zadania musiał być odważny i musiał
odznaczać się inteligencją, aby umieć podejść takie zwierze. Gdyby
zabrakło mu którejś z tych cech nie miał by prawa przeżyć –
został by zabity przez rozwścieczonego byka lub zostałby
wyeliminowany przez hodowcę czy właściciela, bo pies musiał być tam
przydatny. Poza pomocą przy bydle Presa dawnych lat był przede
wszystkim psem stróżującym i obronnym. Większość życia spędzał w
obejściu. Presa był również
wykorzystywany w polowaniach na dzikie odmiany kóz, a także do
polowania na dziko żyjące... psy czyniące spustoszenie w bydle
wypasanym na pastwiskach. Musimy sobie w tym momencie uświadomić, że
te dziko żyjące psy były poważnym i przeciwnikami gdyż przeszły
najlepszą selekcję – tą której dokonała natura.
Prawdopodobnie ta funkcja (zabijanie dziko żyjących psów) w
późniejszym czasie przyczyniła się do tego, że na Wyspach stosunkowo
szybko przyjęły się walki psów. Tak, więc na przełomie XIX i XX
wieku presa zyskała nową funkcję – psa walczącego. I choć walki
odbywały się na zupełnie innych zasadach niż te, które znamy dzisiaj
i te, które były znane w tamtych czasach na Wyspach Brytyjskich to
praktycznie przyczyniły się one do wyginięcia rasy w jej czystej
formie. Stara presa nie wiodła z pewnością łatwego życia, podobnie
zresztą jak mieszkańcy wysp. Nie było to bogate miejsce, ludzie nie
byli bogaci. Brakowało jedzenia dla ludzi nie wspominając już o
psach. Rzadko kiedy psy widziały mięso. Musiały zatem umieć do
maksimum wykorzystać to co zsyłał im los. W takich warunkach właśnie
kształtował się Presa Canario.
Dziś Presa nadal jest psem
uznawanym za pracującego, choć nie wymaga się od
niego przejścia
prób pracy (w FCI) co na dłuższą metę jest błędem. Presa to pies
odznaczający się spokojem i opanowaniem. Zawsze bacznie obserwuje swoje otoczenie
i tak samo jak jego przodkowie
sam ocenia sytuację i działa adekwatnie do tego, co się aktualnie
dzieje. Jeśli uważa, że sytuacja nie wymaga jego interwencji
spokojnie leży i wpatruje się swym przenikliwym wzrokiem w
otoczenie, jeśli uzna, że dzieje się coś podejrzanego zadziała
błyskawicznie jednak zawsze adekwatnie do zagrożenia. Czasem będzie
to pojedyncze warknięcie, gdy przeciwnik nie stanowi poważnego
zagrożenia a czasem będzie to błyskawiczny atak. Możemy być pewni,
że w towarzystwie takiego psa zawsze możemy czuć się bezpiecznie. To właśnie sprawiaja, że Presa jest coraz częściej
wykorzystywany jako pies biorący udział w przeróżnych dyscyplinach
psich sportów (głównie są to sporty związane z obroną i atakiem) i
mówi się, że jest to bardzo dobra rasa do tego typu sportów, a
dobrze wyszkolony Presa Canario jest przeciwnikiem nie do odparcia
gdyż nie cofnie się przed niczym - przykładem nich będzie pies
wywodzący się z linii Atlas Asio - VOLCAN - który jest jednym z
niewielu (Jeśli nie jedynym) molosów mających tytuł IPO III (presy
nie zawsze odnoszą one sukcesy w tego typu sportach gdyż nie widzą
one sensu w atakowaniu nieruchomego przeciwnika czy
w szarpaniu
pozostawionego rękawa, co jest wysoko punktowane na zawodach, nie zmienia to
jednak faktu iż są one doskonałymi obrońcami).
Jak to
się ma do życia codziennego? Takie są dobrze wyszkolone psy a co
tymi, które nie przeszły specjalistycznego szkolenia w kierunku
obrony?
One również stanowią wybornego przeciwnika. Na pewno będą to
psy, które idealnie sprawdzą się w roli stróża i obrońcy, jeśli
zajdzie taka potrzeba. Właśnie te cechy sprawiają, że Presa nie jest
psem dla każdego. W prawdziwym psie Presa nie można zabić
charakteru, który w nim drzemie, ale można nad nim zapanować, jednak
należy pamiętać, że odziedziczył on po swoich przodkach również to,
że nie lubi on poniżenia, co może przysporzyć problemów, jeżeli
podejmiemy się szkolenia takiego psa pod niewłaściwym kątem. Trzeba
też uważać szkoląc te psy w kierunku obrony - gdy sami nie
mamy doświadczenia a ponadto trener nie miał zbyt dużego kontaktu z
tą rasą do tej pory (a ma ona specyficzny, inny od reszty
ras charakter) możemy doprowadzić do sytuacji w której nasza
nasz presa stanie się psem
niebezpiecznym dla otoczenia i ciężkim do opanowania. Tak jak w przypadku wielu ras presę najłatwiej
"zepsuć" poprzez nieodpowiednio prowadzone szkolenie, które zamiast
pozwalać zapanować daje odwrotny skutek.
W rodzinie Presa to pies bardzo
oddany i uczuciowy. Zawsze gotowy towarzyszyć swojemu przewodnikowi
w codziennej prozie życia. Nie jest nachalny w okazywaniu uczuć,
choć zachęcony do okazania czułości czy zabawy reaguje z dużym
entuzjazmem i zadowoleniem. Dla swojej rodziny i najbliższych
znajomych, których włączył do grona wybranych jest
niezastąpionym towarzyszem, który może obronić gdy zajdzie taka
potrzeba. Wobec najmłodszych jest delikatny. Niejednokrotnie
możemy zaobserwować jak bardzo zmienia się, na co dzień groźne i
nieprzejednane oblicze tego psa, gdy przyjdzie mu bawić się z
dzieckiem. Widzimy w takich momentach, że te na pozór groźne,
brązowe oczy zbierają w sobie całą miłość i delikatność świata.
Oczywiście zabawy z dziećmi ze względu na masę i siłę tego psa
powinny odbywać się pod kontrolą dorosłych.
Presa to pies niekonfliktowy.
Wśród spokojnie zachowujących się ludzi i psów sam również pozostaje
spokojny. Pamiętać jednak należy, że jako pies o bronny, presa
zareaguje bardzo szybko na agresywne zachowanie innego psa czy
człowieka. Nie jest on agresywny w stosunku do mniejszych i
słabszych wiedząc, że ma nad nimi przewagę fizyczną. Także nie raz
spotkamy się z sytuacją, gdy mniejszy pies lub dziecko będą mogli
sobie pozwolić w stosunku do presy na znacznie więcej niż dorośli.
Co nie oznacza ze w takich sytuacjach nie powinniśmy zachowywać
szczególnej uwagi nad psem. Jednak w każdej sytuacji na pierwszym
miejscu stawiamy zdrowy rozsądek i pamiętamy o tym że pies to tylko
pies i aż pies.
Charakter presy
jako psa rodzinnego jest wpaniały. Z jednej strony jest to pies
poważny i niezależny, a z drugiej jest to pies bardzo oddany i pragnący się
przypodobać
właścicielowi. Jest to też pies inteligentny i w miarę łatwo poddający się szkoleniu. Potrzeba
tylko trochę konsekwencji i szybko zobaczymy rezultaty. Już dwu
miesięczne szczenięta błyskawicznie zapamiętują podstawowe komendy.
Pamiętać przy tym należy, że presa ma specyficzny charakter i nie
należy jej traktować tak jak innych ras. Ten pies nie lubi przymusu
i poniżania, dlatego gdy chcemy mieć dobrze wyszkolonego psa musimy
się tego wystrzegać. Te psy same z siebie lubią wykonywać polecenia
i choć bywają nieraz bardzo uparte to jednak możemy spodziewać się,
że szkolenie tego psa będzie przyjemnością i dostarczy niemałej
satysfakcji (presa bez problemu może startować w PT czy obedience).
Presy to również psy bardzo czułe
i z pewnością nie pogardzą pieszczotami. Chętnie położą się u stóp
właściciela gdy ten bedzie odpoczywał by stale mieć z nim kontakt.
Nie są w tym natarczywe i nie wymuszają naszej uwagi.
Ta mieszanka tak specyficznych
cech charakteru w ciele jednego psa sprawia że znajdują one (presy)
coraz większe rzesze miłośników, dlatego selekcjonując presy w
hodowli pamiętajmy aby dobierać rodziców nie tylko pod względem
eksterieru ale także, a w zasadzie zwłaszcza pod względem charakteru
tak bardzo niepowtarzalnego wśród innych ras.
autor:
Ewa Ziemska
"Rey Gladiador"

|
|
|